Syfon Dziadka

Syfon Dziadka

Zdjęcia Maćka Kani z akcji do Syfonu Dziadka.

 

4 Sierpnia nasz klubowy kolega Maciej wraz z drugim Maćkiem (AKG Kraków) obrali sobie za cel Syfon Dziadka w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Całość akcji szacowali na 12 do 15 godzin pod ziemią. 
Po Sprawnym pokonaniu Lodospadu, Wielkiej Studni oraz Płytowców po 1:45 doszli do Wodociągu. Tutaj znajomość jaskini dla obu się skończyła. Pierwsze wątpliwości pojawiły się na "Półkach". Lecz na krótko. Po niecałej godzinie doszli do suchego biwaku gdzie nastąpił krótki odpoczynek. W tzw. "międzyczasie" zwiedzili biwak, zostawili nieznaczny depozyt i kolejnym zjazdem - Kruchą Dwudziestką doszli do sali Pod Wantą.  Jak piękna jest, była tu półka startowa dowiedzieli się podchodząc do góry). Tu nastąpiła druga konsternacja co do kontynuacji ciągu głównego. Zwiedzanie każdej możliwej szczeliny zaowocowało wyklarowaniem wejścia do Korkociągu i dalej w stronę Wodospadów. Kolejne zjazdy kierunkowe w huku były czymś nowym dla nich. Sprawne choć jednak trwające poręczowanie Studni Wiatrów otworzyło po kolejnym zjeździe wejście w Błotne Łaźnie. Tam również trafili na zapych w dolnej szczelinie, tracąc kolejne minuty. Po nawrotce i pokonaniu jej doszli do Parszywej Siedemnastki - zastanawiając się co autor nazwy miał na myśli. Po jej zjechaniu, trawersie i kolejnym krótkim zjeździe w niemiłosiernym huku po niespełna 7 godzinach osiągnęli Syfon Dziadka.
Po chwili tam spędzonej rozpoczęli podchodzenie. Błotne Łaźnie w kierunku do góry pokazały swe oblicze. Deporęcz Studni Wiatrów przebiegł sprawnie, kolejne wodospady padały od strzału i bez większych historii. Po 4 godzinach od dna byli z powrotem na Suchym Biwaku. Gdzie tym razem spędzili o wiele więcej czasu. Po przejściu Wodociągu kolejny niepokój wlał się w ich serca gdyż nie znaleźli liny prowadzącej w stronę Płytowców. Z jakichś powodów znajdowała się na górze, na wysokości punktów zjazdowych. Wspinanie na szczęście nie przysporzyło problemów choć podchodzili z obawą o kolejne liny na Płytowcach. Te jednak zwisały okazale  i deporęcz do góry przebiegał sprawnie. Wielka Studnia była już wyzwaniem biorąc pod uwagę zmęczenie "zawodników". Otwór osiągnęli po 17 godzinach spędzonych pod Ziemią. 


Dodano: 04 sierpnia 2019 r.

 

  • Polski Związek Alpinizmu
  • Fundusz Berbeki
  • Bezpieczny Powrót
  • Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
  • strona tatry.przejścia.pl
  • Tatrzański Park Narodowy
  • Numeryczna prognoza pogody
  • Horska Zahranna Sluzba